Zabiegi kosmetyczne tuż przed ceremonią
Nadszedł wymarzony przez większość kobiet dzień ślubu, w którym każda z nas pragnie być najpiękniejsza. Należy zadbać o każdy szczegół, dopasować krój sukni do figury i odpowiednio dobrać dodatki (tzn. tak, by dyskretnie podkreślały naszą urodę nie zaś krzykliwie przyćmiewały ją własnym blaskiem).
Wszystko zostało zapięte na ostatni guzik, strój Pana Młodego koresponduję z suknią jego wybranki, po prostu jest idealnie, ale kobieta jak to kobieta, zawszę chcę coś w sobie poprawiać. I tu ostrzeżenie: drogie Panie pod żadnym pozorem nie eksperymentujcie z kosmetykami tuż przed ceremonią. Nie poddawajcie się również zabiegom ingerującym w Wasze ciało. Jeśli koniecznie chcecie ‘doszlifować’ swój wygląd zaplanujcie wszystko z odpowiednim wyprzedzeniem, tak by rumień, pokrzywka czy inna reakcja alergiczna nie zaskoczyła Was w dniu Waszego zamążpójścia.
Drobne zabiegi typu peeling czy maseczka możecie przeprowadzić najpóźniej na dwa dni przed uroczystością, jednak w żadnym wypadku nie eksperymentujcie, bezpieczniej jest skorzystać ze sprawdzonych już przez Was kosmetyków. Jeśli chodzi o poważniejsze zabiegi np. oczyszczanie skóry, najbezpieczniej jest je przeprowadzić na miesiąc przed ceremonią – efekt będzie wówczas jeszcze widoczny, natomiast mogące wystąpić wszelkiego typu skutki uboczne – ustąpią.
Jako, że prewencja jest najlepszym rozwiązaniem proponuję, aby bez względu na wiek, porę roku czy zawartość portfela, mądrze korzystać z dóbr natury i kosmetyki. Wprowadzić do swej diety (rozważnie) zasady zdrowego żywienia, zadbać o kondycję dobierając do własnych preferencji i możliwości jakąś formę aktywności (to nie musi by sport, równie dobrze możemy zapisać się na kurs tańca). Należy również unikać nałogów i pamiętać o ograniczonych możliwościach naszych organizmów, nie forsując ich zbyt szybkim tempem życia. Wówczas możemy być spokojne, że bez względu na okoliczności zawsze zawszę wyglądamy pięknie.




